James Washington: Czekam na polski paszport

- Enea Stelmet Zastal? Podpisałem tam umowę z kilku względów. Jestem głodny kolejnych sukcesów. Polski paszport? Cel jest taki, by go otrzymać w ciągu najbliższego miesiąca lub dwóch - mówi James Washington, autor zwycięskiego rzutu w meczu z Sewertronics Sokołem Łańcut.
35-letni James Washington wykonał najważniejszą akcję w niedzielnym spotkaniu Sewertronics Sokół Łańcut - Enea Stelmet Zastal Zielona Góra (88:89). Amerykanin - jak na weterana przystało - wziął na siebie odpowiedzialność i trafił kluczowy rzut z półdystansu, mimo że wcześniej przestrzelił wszystkie pięć prób z gry. Później gospodarze mogli jeszcze odpowiedzieć, ale dwukrotnie piłka po ich rzutach nie znalazła drogi do kosza (najpierw Struski, później Sanders).
Właśnie po to trener David Dedek pozyskał Washingtona, by ten w kluczowych momentach nie bał się podejmować trudnych decyzji. Sam koszykarz opowiada nam o tym, że dla niego gra w Enea Stelmecie Zastalu jest ważna właśnie ze względu na przywództwo w tak młodej drużynie (trzech graczy po "trzydziestce").
- Podpisałem kontrakt z Enea Stelmetem Zastalem z wielu powodów. Po pierwsze, wszyscy wiemy, że to klub, który ma długą historię z sukcesami i jest bardzo znany w całej Europie. Myślę, że to dla mnie świetna okazja, aby wnieść doświadczenie i przywództwo do tak młodego zespołu. I oczywiście znam bardzo dobrze trenera Dedka i wiem, czego oczekuje na boisku i poza nim - mówi James Washington.
- Jestem głodny kolejnych sukcesów. Chcę pomóc drużynie w osiągnięciu celu, jaki został postawiony przed sezonem - dodaje po chwili.
Washington to bardzo doświadczony rozgrywający, który zwiększa pole manewru na tej pozycji. Trener Dedek nie ukrywa, że już wcześniej planował taki ruch. Warto dodać, że Washington w ostatnim czasie trenował z Polskim Cukrem Startem Startem Lublin (nie było opcji podpisania umowy ze względu na liczbę obcokrajowców), by utrzymać formę i być gotowym do podpisania kontraktu.
- Trenowałem w Lublinie przez kilka tygodni. Trener Artur Gronek dobrze prowadzi swoje treningi i ma wszystko poukładane. Asystent trenera Marcin Woźniak był ze mną w Anwilu, więc też go dobrze znam. Uwielbiam jego pasję do koszykówki. Dobrze było powalczyć z niektórymi zawodnikami z dawnej drużyny, a także z nowymi Amerykanami. Jabril Durham to wyjątkowy zawodnik. Bardzo mądry. To była duża frajda. Czy był temat podpisania tam kontraktu? Nie. Ze względu na limit dla obcokrajowców - tłumaczy Washington.
Amerykanin mówi, że jest bardzo blisko otrzymania polskiego paszportu. Washington jest świetnie znany na polskich parkietach. W przeszłości grał dla drużyn z Włocławka, Lublina, Starogardu Gdańskiego i Kołobrzegu. Na parkietach I-ligowych średnio notował ponad 15 pkt i 5 asyst.
- Właśnie dostałem pozwolenie na pobyt. Mam więc nadzieję, że następne będzie moje obywatelstwo i polski paszport. Cel jest taki, żeby mieć polski paszport w ciągu najbliższego miesiąca lub dwóch - nie ukrywa James Washington.









































